Zaskakujący wypiek, który pysznie pachnie i smakuje wyjątkowo.
Są takie wypieki na keto, które robię rzadko… ale zawsze z ogromną przyjemnością. Chleb na diecie ketogennej nie gości u mnie zbyt często. Może właśnie dlatego, kiedy już go piekę, chcę, żeby był naprawdę wyjątkowy. Lubię przy nim kombinować, zmieniać proporcje, dorzucać nowe dodatki, bawić się strukturą i smakiem. To trochę mój mały, domowy eksperyment kulinarny.
Tym razem ekstrawagancją (a dla niektórych może nawet kulinarnym szaleństwem!) jest korzeń selera. Ale kto mnie zna, ten wie, że w kuchni nie znam strachu. I powiem nieskromnie: to był strzał w dziesiątkę. Seler nadał chlebowi lekkiej słodyczy, delikatnej wilgotności, głębi i takiego subtelnie „żytniego” charakteru. To właśnie ta wersja, która najbardziej przypomina tradycyjny chleb- zwarty, konkretny, ale absolutnie niekruszący się i niegliniasty. To chleb, który jesz ze smakiem i nie myślisz o tym, że to kolejny zamiennik.
W środku znajdziecie wszystko to, co w keto pieczywie najlepsze: zmielony złoty len, łuskę babki jajowatej, chia, ziarna słonecznika i dyni. Do tego jajka, oliwę, ocet jabłkowy i jogurt naturalny- składniki, które razem tworzą wypiek pełen wartości odżywczych. To bardziej rustykalna, „chlebowa” odsłona keto- treściwa, aromatyczna i idealna zarówno na wytrawnie, jak i na słodko.
Jeśli, tak jak ja- nie pieczesz keto chleba codziennie, ale kiedy już to robisz, chcesz, żeby był naprawdę dopracowany, ta wersja z selerem może Cię pozytywnie zaskoczyć.💗
Spróbuj i daj znać jak wyszło.
Smacznego i do zobaczenia w kolejnym przepisie!
— Martyna